
Tak się złożyło, że ostatnio przeglądamy zagraniczne strony w poszukiwaniu oryginalnych pomysłów. Szukamy wspólnie ciekawych form rozgrywek. Pewnie trudno będzie Wam zgadnąć na co ostatnio natrafiliśmy. Ten system cyklicznych spotkań nazywa się kompasem. Co to właściwie znaczy? Sami sprawdźcie.
Kompas to forma rozgrywek, która pozwala wszystkim uczestnikom grać 4 rundy. Ma się dwa tygodnie na rozegranie rundy. Nazwa tej formy wzięła sie stąd, że przypomina 8 kierunków na kompasie (Północ, Południe, Północny-wschód, itd.)
Wszyscy gracze zaczynają w środku. Wygrani pierwszej rundy "idą na Wschód", a przegrani na Zachód. Przegrani w drugiej rundzie ze Wschodu "idą na Północ". Natomiast przegrani z Zachodu "idą na Południe".
Zaletą tych rozgrywek jest to, że gracze o podobnym poziomie umiejętności grają w zbliżonych
zakresach kompasu. Pomaga to utrzymywać współzawodnictwo.
Każdy gracz przynosi nową tubę z piłkami. Jedną z nich otwieramy i gramy w trakcie turnieju. Gracze prowadzą tradycyjne 3 setowe mecze -
bez tiebreaka zamiast trzecieg seta, jeśli obaj przeciwnicy zgodzą się na to.
Zwycięzca odbiera od przeciwnika nową tubę z piłkami. Jest to swoiste minitrofeum za wygrany mecz.
Myślę, że w naszym przypadku mogą to być cukierki, lub cokolwiek innego, ot choćby guma do żucia:) Piłki i tak się zawsze znajdą.
Siatka takich zawodów wygląda następująco, zaczyna się od środka, po pierwszej rundze zwycięzcy idą na prawo, przegrani na lewo, następnie wszystko, tak jak poniżej:

Więcej znajdziecie na: http://www.compassdraw.com/