Fotografie z przełomu XIX i XX wieku ukazują pierwsze mistrzynie tenisa ubrane w długie do samej ziemi suknie, ściśnięte gorsetem, w kapeluszu na głowie, chroniącym od słońca. W tamtych czasach grano nieomal wyłącznie na stojąco, zaś uderzenie z powietrza (wolej) było niegodne dżentelmena. Piłkę należało kierować prosto na rywala, po to, by utrzymać jak najdłuższą wymianę, gra miała przypominać pełną elegancji, wytworną konwersację.
![]()
Moda kobiet. Pierwszymi w historii dopuszczonymi do udziału w turnieju kobietami były siostry Maud i Lilian Watson, finalistki Wimbledonu w 1884 r. Odbijały piłkę w długich powłóczystych sukniach. W rok później Blanche Bingley (triumfowała w Wimbledonie sześciokrotnie) walczyła o zwycięstwo w białych rękawiczkach sięgających do ¾ ramion!
Od tego czasu, wiele się zmieniło, stopniowo z biegiem lat obyczajowość się zmieniała, miało to istotne przełożenie na modę. Ciało przestawało być powodem do wstydu, w związku z czym styl ubioru stawał się z dekady na dekadę bardziej swobodny. To Amerykanki jako pierwsze, przed I wojną światową, zaczęły grać w spódniczkach do połowy kolan.
![]()
Postacią, która skłoniła tenisową modę do ewolucji był Ted Tinling, który w 1949 r. poważnie naraził się konserwatywnej wimbledońskiej obyczajowości, ubierając Amerykankę, Gussi Moran, w kusą spódniczkę, spod której widoczne były obszyte koronką majteczki. Jak się okazało, dzięki temu, a nie wynikom, panna Gussi przeszła do historii tenisa. Współcześnie podobną strategię prowadzi Anna Kournikova. Tymczasem nowatorstwo Tinlinga nie spotkało się z pozytywną oceną, na kilka lat uznano go wtedy w Wimbledonie osobą niepożądaną.
Tinling przekonany o swoich racjach przeszedł do historii jako, ten który złamał podstawowy kanon białego sportu i zaczął ubierać tenisistki na kolorowo. Ale odważne na owe czasy spódniczki, majteczki i dekolty kroju Tinlinga – to wręcz staroświeckość w porównaniu z obecną modą tenisową! W następnych dekadach proporcjonalnie wzrastała oszczędność materiału tekstylnego, współcześnie można ją zauważyć na każdym wielkim turnieju.
Moda mężczyzn pod tym względem ewoluowała mniej dynamicznie. W ich przypadku rewolucja była raczej spokojną ewolucją. Co prawda, współcześnie z białego sportu, pozostała już tylko obowiązkowa (z wyjątkami) biel skarpetek. Jednak kiedyś tak nie było, moda tenisowa wzięła wzór z krykieta. Twórcą reguł, także odzieżowych, nowoczesnego tenisa był Anglik, major Walter C. Wingfield, więc nie dziwi fakt, że z popularnego angielskiego krykieta zapożyczył jedyny dozwolony kolor na korcie, czyli biel (dopuszczalny był również bardzo jasny beż). Było to w latach 60. XIX wieku i od samego początku na kortach pojawiali się zarówno mężczyźni jak i kobiety. Panowie grali wówczas w długich spodniach, koszulach, czasami także w kamizelkach. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić grę w białych, sztywnych od krochmalu koszulach.

W latach trzydziestych francuski tenisista, o pseudonimie Aligator,włożył do gry koszulkę własnego pomysłu, którą z czasem zaczęto nazywać polo. Ten medalista olimpijski, trzykrotny mistrz Wimbledonu, międzynarodowy mistrz Francji, USA, po zakończeniu kariery stworzył rozpoznawaną na całym świecie markę odzieżową. Wówczas to, część z męskich ubiorów przeniknęła do mody kobiecej. Były to między innymi: spodenki bermudy, męskie koszule i później koszulki polo.
Prawdziwie wielki rozkwit kolorów na kortach przypadł już na lata 80. W 1981 r. legendarny John McEnroe wygrał swój pierwszy Wimbledon ubrany w koszulkę polo w biało-niebieskie pasy, dopasowane do niej podkolanówki i czerwoną bandamę.

Jednak mistrzem jaskrawych barw był nie kto inny jak słynny Andre Agassi.
Małżonek równie sławnej tenisistki Steffi Graff, zainaugurował French Open w 1990 roku w ostrym różu. Rok później na Wimbledonie wystąpił w czystej bieli, ale równie niekonwencjonalnie: szorty z lycry wystawały mu spod białych dżinsowych spodenek.
Wśród panów królami stylu są oczywiście Roger Federer i Rafael Nadal. Podczas gdy Szwajcar preferuje szyk w starym stylu, który nie odciąga ludzi od samej gry. Nadal pokazuje się zwykle w podkreślającej muskuły koszulce bez rękawków.
Włoskie domy mody, w tym przypadku sportowej, jak TTK Tennis Teknology rosną w siłę i stają się powoli marką tak mocną, o pozycji tak ugruntowanej, jak włoskie obuwie.Nie daj się zmylić innym producentom ubrań, linia TennisTeknology jest stworzona z myślą o tenisie ziemnym.Taka specjalizacja jest argumentem decydującym dla tych, którzy cenią sobie profesjonalizm i wygodę.

